miércoles, 28 de enero de 2026

UDREKA

 


Origen: Polonia, Kielce.

Formados: 2022

Estilo: Black

Temática: Celos, dolor, muerte y odio

Enlaces: Facebook, instagram, spotify y tidal.

Miembros:

  • Chłopek Guitarra
  • Cygał Guitarra
  • Desolator Batería
  • Zimny Bajo
Discográfia:

  • Zgnij EP 2023  
  • Nieistnienie CD 2026

NIEISTNIENIE (2026)
"Nieistnienie" es el primer álbum para esta banda procedente de la ecléctica escena de metal extremo de un país como Polonia que se ha erigido en referente de un estilo de metal extremo que se escapa de cualquier convencionalismo, con un sonido difícil de clasificar, con propuestas únicas y diferenciales, siendo también a veces no aptas para todo los paladares. Este álbum contiene un puñado de canciones influencias por elementos black, paro habría que hacer hincapié en dos partes bien diferenciadas dentro del álbum, Por un lado tenemos aquellas secciones que se muestran totalmente inconformistas, presentado un sonido más o menos directo, en donde se pueden reconocer elementos del black, pero con abundantes disonancias, cambios de ritmo hasta cierto punto demenciales y teniendo también influencias claras de elementos hardcore o crust, dando como resultado temas de una intensidad desmesurada, sin que el vanguardismo no sea un invitado ajeno que se sume también a la descripción. En otras secciones el álbum se centra en ofrecer un sonido mucho más directo, hasta cierto punto algo más conciso, ofreciendo un despliegue de elementos mas cercanos y de clara influencia de un death metal desolador, violento y agresivo. Toda esta agresividad se encuentra presente a lo largo del álbum recorriéndolo desde el inicio y dejando ciertas sensaciones de violencia y odio, presentes estas sensaciones si cabe, de manera más patente en las voces y en su interpretación agresiva y llena de oscuridad. Algunos registros más calmados pueden aparecer a lo largo del álbum, liberando cierta tensión y agresividad, pero sin que la esencia del mismo se resienta en absoluto. Como buenos alumnos de la escena polaca a la cual pertenecen, Udreka maneja a la perfección un estilo y una propuesta que sabe combinar el black y el death, con otros elementos más propios del hardcore y cierto vanguardismo, para dar como resultado un sonido hasta cierto punto incómodo, violento y sobre todo con un toque diferencial. (8,1).



1. Do bólu 04:44
Nie wiem gdzie jestem Czerń przykrywa mnie jak płaszcz obłędu To nie jest dobre miejsce Chcę już go zdjąć, albo nie chcę Czy to ten tani patos? Czy ktoś już wie co znaczy? Otwieram te same drzwi Za którymi tylko dym Wyje, jęczy, woła mnie Zew pustki Krwawy grad spadnie na mnie I liczę że nie będę sam Wracam do bólu  
2. Rozkład 04:44
  Czuję że to już jest moja ostatnia wiosna
Kwiatów woń w moich nozdrzach jak zapowiedź końca

Więdnę w nostalgii pąkach
Róż i biel , klątwa
Wypatruje w nich doznań
Co osłodzą rozkład

Wasze głosy jak ze studni
Zza zamkniętych drzwi
Wyraźniejsze z każdym słowem
Z każdym rokiem

Rodzi żal ta ironia
Zamiast słodzić rozkład

Róż
Biel
Klątwa
Rozkład
3. Nieistnienie 04:13
Cofnij czas do początku
Zanim z łona w bliznach, przyszedłem na świat

Zapomnieć chcę że miałem imię
Zapomnieć że żyłem
Zanurzyć się w niebycie
Rozpłynąć w nieistnieniu

Ból i rozkosz obrócić w proch, zawrócić nurt
Rozszarpać percepcji byt, odwrócić bieg
Dać się pochłonąć przez nicości magnes
Dać sie wciągnąć w wir już na zawsze

Thanatos wyciąga do mnie dłoń
Wlecze mnie w dół

Szelest czarnych skrzydeł
Ostatnie co usłyszę zanim wejdę w nieistnienie
4. Zniszczyć Zbudować Powtórzyć 04:36
Trauma jak rodzinny dom
Ojciec i matka, pijanych myśli dzwon
Od zawsze sam sobie wrogiem
Pętla i klatka, mój etylowy schron
Blizny zbierane za młodu
Ogień i stal, na moim ciele remedium
Chciałem nie raz dla odmiany
Zapłonąć na zewnątrz a nie tylko w środku

Zniszczyć
Zbudować powtórzyć
Zniszczyć

Wiatr od zawsze zimny
Bagnem był mi twardy ląd
Głowa brudną celą
Odwrócił się Bóg i splunął na mnie

Ciężko było podnieść głowę
Chyba że na ścięcie

W moich żyłach żrący kwas
W moich snach gilotyna
Czeka na mnie

Zniszczyć od środka
Zniszczyć na zewnątrz
Zniszczyć to wszystko
Zbudować od nowa

Zniszczyć
Zbudować powtórzyć
5. Maski 04:36
Gdzie twarz a gdzie maska?
Gdzie maska a gdzie twarz?
Gdzie ego?
Twój pierwotny byt
Jak ufać mam odbiciu?
Jak ufać masz odbiciu?
Kiedy lustrem jestem ja
Kiedy lustrem jesteś ty

Będę czym trzeba byle stać się częścią

W labiryncie moich myśli
Staram się odnaleźć to co prawdziwe

Zasłony, fasady
Mniej lub bardziej prawdziwe
Nauczyłem się już wszystkich
Oprócz samego siebie

Wierzę że w odosobnieniu to ja
Lecz czy na pewno?
Czy na pewno to ja?
6. Żar 04:02
  Mam w sobie coś co gnije
Nie daje zasnąć, pali od środka
Mam w sobie coś co ściska za szyję
Niespełnienia żar

A ty masz coś czego nie będę miał
Nieskrępowane wyciągasz dłonie
Zagarniasz wszystko co mogą ci dać
Te których imiona ulatują z głowy

Odrzyj mnie z pragnień
Tak jak obdzierasz ze skóry
Lub zabij sumienie
Pozbaw uczuć
I skonstruuj maskę najdoskonalszą ze wszystkich
Z którą zapomnę co to żal

Daj mi być kimś innym
Zabij resztki mnie
Porzuć moje ciało
Wymaż mnie
7. ANTY 03:00
Przeciw wszystkim i wszystkiemu Przeciw ciałom, powłokom bez duszy Przeciw życiu, przeciwko ludzkości Przeciw tobie kurwo, niech to już się kończy Modlę się o deszcz Modlę się o powódź która zmyje całą waszą rasę Zgniłe plony dewolucji Przeciw myślom, czynom Przeciw słowom ociekającym jadem Przeciw byciu, przeciwko istnieniu Przeciw światu, czarnemu sercu dekadencji Anihilacja Deszcz, potop i plaga Eksterminacja Niech przyjdzie zagłada   
8. Światło 08:44
Mknę przez noc
Czy kiedyś się skończy?
Światło w oddali
Tli na horyzoncie

W nim jest odpowiedź
W nim definicja
W nim jest schronienie
Moja przystań
W nim jest spokój
W nim ukojenie
W nim się zanurzę
Blask mnie przykryje

Bo słońce odeszło, zniknęło za chmurami
Patrzeć w przyszłość boję się z otchłani
Jak długo śnić marzenia o byciu czymś więcej?
W zaćmieniu nieskończonym wznoszę swoje ręce

Zmęczony szukaniem słońca
Czekaniem, próbowaniem
Walką bez końca
Z góry wiedząc że przegrałem

Jak przyjąć losu jałmużnę?
Z wdzięcznością za gest
Kiedy życia sens to tyle co przeczekać zmierzch

W moich myślach
Niczym mantra
Dwa słowa
Do światła
  38:39





Vinyl, LP, Moon, Poster





martes, 27 de enero de 2026

NAZGHOR

 


Origen: Suecia, Uppsala.

Formados: 2012

Estilo: Black

Temática: Anulación de la existencia religiosa, satanismo

Enlaces: Bandcamp, facebook, instagram, spotify, tida y youtube.

Miembros:

  • Angst Guitarra
  • Armageddor Guitarra
  • Fáunas Batería
  • Galthran Bajo
  • Nekhrid Voces
Discografía:

  • Life Impaled CD 2013  
  • Upon the Darkest Season CD 2014  
  • Through Darkness and Hell CD 2014  
  • Diabolical Teachings CD 2015  
  • Death's Withered Chants CD 2016  
  • Infernal Aphorism CD 2017  
  • Massive Omen Paradox Single 2021  
  • Sons of Shadows Single 2022  
  • Primordial Lineage Single 2022  
  • Seventh Secular Crusade CD 2022  
  • Esoteric Bloodline Single 2024  
  • Cursed and Unblessed Single 2025  
  • A World Ablaze CD 2026
A WORLD ABLAZE (2026) 
El octavo álbum de los suecos Nazghor se centra en el devastador incendio que sufrió su ciudad natal en el año 1702, reflejando toda esa destrucción, horror y muerte, aunque también podemos sentir la resiliencia de sus gentes a lo largo de los siglos. Por otro lado la banda cuenta con la habilidad suficiente para recoger acertadas influencias de sonidos black e corte clásico y hacerlos suyos de forma más que razonable. A lo largo de todo el álbum se mantienen un tono de guitarras crudas e hirientes, con un segundo plano de secciones que no desechan la posibilidad e incorporar cierta melodía. De un tiempo a esta parte la banda ha sufrido cierta remodelación en sus filas, y elementos como le bajo y la batería parecen querer alcanzar nuevas cotas de protagonismo, Por un lado el trabajo de batería se muestra lo suficientemente dinámico para imponer un ritmo implacable, pero también por saber ofrecer un tono más comedido y afrontar terrenos en donde se gana en ambición y en una textura más oscura. Las guitarras saben están a la altura, completando esa faceta más clásica del sonido del álbum, pero dejando un regusto de portentosos riffs en algunas secciones que logran, no ya solo equilibrar el resultado, sino que le permite alcanzar tintes más emotivos. En cuanto a la textura del bajo permite trabajar una mayor profundidad y cierta oscuridad de sonido, sin olvidarnos, por su puesto, de unas voces que adquieren un carácter del todo clásico, en ese tono agresivo y oscuro, no exento de cierta carga de frialdad. Un álbum, que en definitiva, se adentra por terrenos muy reconocibles dentro de un black de corte noventero, pero que recoge un acertado conjunto de recursos que permite, tanto disfrutar de un buen álbum de black metal , como de una ambientación que nos sumerge en el incendio de Uppsala de 1702. (7,9).



1. Cursed and Unblessed
2. Bathe in Ashes  
3. Day of Sepulchral  
4. Baptized in Blood  
5. Porta Atra  
6. Within Crimson Kingdom  
7. The Infallible God  
8. The Black Light of the Spectral Keeper  
9. A Once Starless Oath





Vinyl, LP, Album, Numbered, White Label





lunes, 26 de enero de 2026

PREDATORY VOID

 


Origen: Bélgica, Ghent

Formados: 2022

Estilo: Blackened sludge, doom metal

Temática: Ansiedad, depresión e ira

Enlaces: Facebook, instagram y spotify

Miembros:

  • Kris Auman Bajo
  • Lennart Bossu Guitarra
  • Lina R Voces
  • Thijs De Cloedt Guitarra
  • Vincent Verstrepen Batería
Discografía:

  • *(struggling..) Single 2023  
  • Endless Return to the Kingdom of Sleep Single 2023  
  • Grovel Single 2023  
  • Seven Keys to the Discomfort of Being CD 2023
  • Live at Dunk!studios Directo 2024  
  • Contemplation in Time Single 2025  
  • New Moon Single 2026  
  • Atoned in Metamorphosis EP 2026
ATONED IN METAMORPHOSIS (2026)
Los belgas Predatory Void entregan un nuevo Ep de cuatro temas con un sonido intenso y directo, que le debe bastante a estilos como el punk, pero que también aprovecha para ofrecer una buena descarga de sonidos intensos, directos y llenos de rabia que se nutren de elementos del black o el sludge. El álbum suena bastante conciso en muchas secciones, una base rítmica bastante poderosa se encarga de marcar un ritmo implacable, que a veces tienda a diluirse en un entramado de explosiones de ritmo más directo si cabe. Por su parte las guitarras y el bajo se muestran concisos, en una suerte de elementos que ofrecen un cuadro bastante crudo, a la par que se trabaja cierta hipnótica melodía en un segundo plano, pero con la suficiente dureza y potencia, gracias al sonido del bajo que aporta texturas más profundas y ofrece una nueva capa de oscuridad y densidad a su música. Las voces sin embargo si que necesitan una mención totalmente a parte, desplegando un amplio abanico de recursos, desde un tono más cercando, casi que limpio pero conservando cierta melodía, muy en la linea de unas influencias hardcore, pero trabajando también una oscuridad y violencia cuando la música se torna más extrema. El resultado es un EP que transita por sentimientos encontrados, que podemos describir como de ira o frustración, abordando un estilo en donde hay cabida para trabajar las intensidades largo y tendido, cambios de ritmo duraderos, unos riffs que inevitablemente se antojan casi que reconocibles, pero llenos de una crudeza inherente, de una esencia hardcore que se entremezcla con el sludge, el death incluso, pero que cunado las voces de Lina entran en escena, el resultado alcanza nueva cotas. (7,8).



1. Make Me Whole  
2. New Moon  
3. Peeling Cycle  
4. Contemplation in Time





CD, Album





domingo, 25 de enero de 2026

PHASMA

 


Origen: Grecia, E.E.U.U.

Formados: ?

Estilo: Technical, blackened death metal, deathcore

Temática: ?

Enlaces: Facebook, instagram y spotify.

Miembros:

  • Jason Athanasiadis Guitarra
  • Luis Ferre Voces
Discografía:

  • Birthing Process Single 2017  
  • Postmortem Acquisition Single 2018  
  • Phasma CD2018  
  • Epiales CD2022  
  • Purgatory CD 2026

PURGATORY (2026)
"Purgatory" es el tercer larga duración para este combo mitad griego, mitad estadounidense que se presenta de manera contundente y voraz, a base de un sonido intrincado, que se nutre de un caos constante para entregar un álbum que se convierte en perdurable más allá de su escucha. Llama la atención la violencia y agresividad del sonido, transitando por un delgada linea en donde parece que todo va a sucumbir al desorden y a la brutalidad, para luego acabar sonando de manera más que convincente. No se antoja del todo sencillo afrontar tanto la escucha, como supongo que tampoco la composición, de un álbum que aglutina un buen número de diferentes estilos de metal extremo, más allá de un sonido black poderoso, lo que encierra este álbum son explosiones de elementos que pueden ser descritos como death o brutal death, en forma de un enrevesado sonido en donde las intensidades están perfectamente medidas para hilvanarlas sin tregua en una suerte de brutal caos. Poderosos sonidos de batería, que arremeten de manera demoledora, o simplemente suenan como arma de destrucción masiva, enrevesados riffs que se sustentan en su complejidad, sus disonancias, así como unos cambios de intensidad y registro sin ningún tipo de concesiones, logran que asistamos atónitos a un despliegue de recursos de una brutalidad extrema, en donde el casos se ha adueñado del conjunto, ofreciendo una sensación desalentadora e incómoda, pero también, sin saber por que, parece que todo se reconduce, y ese caos y brutalidad es la esencia de lo que la banda estaba buscando. "Purgatory" no es un álbum para nada accesible, ni tan siquiera en aquellos lugares que la banda abre un  poco la mano e intenta cambiar el registro con la inclusión de algunos teclados, sin embargo una vez comienza tiene la capacidad de atraparnos en su sonido violento y retorcido, en un caos que reina de principio a fin ante el cual no tenemos que hacer otra cosa que estarles agradecidos. (8).




1. I  
2. II  
3. III  
4. IV  
5. V  
6. VI






Vinyl, 12", 45 RPM, EP, Limited Edition





sábado, 24 de enero de 2026

MØL

 


Origen: Dinamarca, Aarhus

Formados: 2012

Estilo: Post-black, shoegaze

Temática: Abstracción, existencialismo, introspección y tristeza

Enlaces: Bandcamp, facebook, instagramspotify, tidal y youtube

Miembros:

  • Frederik Lippert Guitarra
  • Holger Rumph-Frost Bajo
  • Ken Klejs Batería
  • Kim Song Sternkopf Voces
  • Nicolai Hansen Guitarra
Discografía:

  • Møl EP 2014  
  • II EP 2015  
  • Jord CD 2018  
  • I/II Recopilatorio 2019  
  • Photophobic Single 2021  
  • Diorama CD 2021
  • Maximum Metal Vol. 267 Split 2021  
  • Dreamcrush CD 2026

DREAMCRUSH (2026)
Estamos ante el tercer larga duración de los daneses MØL, un álbum que nos trae nuevamente una banda con un sonido inconformista en donde nada es lo que parece, ¿o tal vez si?. Hay que reconocer la valentía y el arrojo que tienen para ser capaces de fusionar en cada tema estilos dispares y enfrentados, de forma más que razonable, y lo que es más importante, con un resultado más que convincente. Y es que más allá de prestar atención a un descripción que nos habla de sonidos post y shoegaze, lo de MØL abarca un terreno mucho más basto de diferentes influencias, no todas ellas cercanas a un estilo de metal extremo común, como el emo o otras que son casi que pop. La banda se las arregla para vestir a las composiciones de una engañosa accesibilidad, muchas de ellas están surcadas por pasajes limpios, voces emotivas, arreglos de teclados de corte preciosista, pero no nos engañemos, en el fondo late la furia y la rabia de un sonido más directo, que explota casi sin previo aviso, con un componente post en sus entrañas y que lo inunda todo con la rabia y la ferocidad del black, o esa cierta ternura del shoegaze. Todo ello construido de forma coherente, es abrumador por momentos el abundante número de registros y estilos que se nos presentan, meciéndonos en unas guitarras y una ambientación que trabaja un tono neutro, de engañosa felicidad, pero esas mismas guitara se transforman en un ente destructivo que con su crudeza desmenuza nuestra abstracción, con una batería que con su ramalazos de furia también habla de estilos como el hardcore y unas voces que de un momento para otro se transforman en un rugido de rabia y desazón, llevando el contraste a su máxima expresión, derrotando el hastío a base de un empuje constante y acabando por asistir a un pieza de sonidos post-metal de alto octanaje. Un álbum que hasta cierto punto pude resultar complejo, alejado de cualquier formula y convencionalismo, pero una vez te atrapa, se disfruta como una pieza única y diferencial. (7,8).




1. Dream  
2. Små forlis  
3. Young  
4. Hud  
5. Garland  
6. Favour  
7. A Former Blueprint  
8.  
9. Dissonance  
10. Mimic  
11. Crush




Cassette, Single Sided, Mini-Album, Stereo





viernes, 23 de enero de 2026

MAYHEM

 LITURGY OF DEATH (2026)

Séptima entrega para Mayhem, cuarenta y dos años de trayectoria a sus espaldas, historia viva de un genero como el black del cual forman parte y en donde tiene reservado un lugar de privilegio, aunque siempre habrá quién ponga en entredicho sus últimos movimientos como banda, sin embargo, bajo mi punto de vista, este nuevo lanzamiento es un buen ejercicio de black metal, más allá de ponerlo en comparativa con su carrera, mostrando una banda veterana, en plenitud  de facultades, explorando terrenos no tan conocidos, pero en donde vuelven a destacar con una entrega densa y oscura, llena de intrigantes registros y con una aura de terror y tenebrismo. Dejando de lado lo que la banda fue en los noventa, este "Liturgy of Death", nos muestra a una banda en plenitud de facultades, con la sensación de que con poco esfuerzo se han trabajado un álbum de black a la altura del mito. Entregando un sonido de batería que recoge un número de recursos casi que innumerables, desde secciones violentas y agresivas, como aquellas en que se trabaja más la ambientación y Hellhammer se entrega a  un ritmo más cadencioso que permite explorar otras vertientes en sus técnica, como también en los momentos que se funden con las riffs, fusionándose de una manera increíble, por no hablar de los cambios de ritmo que hacen que los temas vayan entregándose a terrenos más clásicos. Algo similar podemos decir de las guitarras y del bajo, este último con una densidad a prueba de balas, dejando elementos de entrega cercanas a un doom, mientras que los registros de guitarra se asemejan al sonido de los noventa, agresivas y densas, con una dosis de engañosa melodía y ambigua crudeza, sabiendo enfrascarse en terrenos directos y agresivos, para también trabajar algunas atmósferas que ofrecen esa vertiente más tétrica en el sonido del álbum. Podemos hablar de cierto tecnicismo, pero no creo que sea más que  el engranaje perfecto de una banda que funciona con una precisión arrolladora, sabiendo sacar todo el partido a su habilidad para trasmitir toda la muerte y la desolación que es capaz un álbum de black metal. Los registro vocales de Attila se vuelven a erigir también en un elemento destacable, no ya sólo en los terrenos profundos y oscuros donde se mueve con soltura, sino también allí donde hay algunos elementos de voces corales o limpias que solo hacen añadir un extra de oscuridad y terror al conjunto. Todo ello aderezado por algunas secciones de teclados que traen cierta carga más emotiva la conjunto, para acabar pariendo un álbum sin ningún tipo de concesiones, sólo una banda que vuelve a dar otra lección de puro black metal.(8,2)






1. Ephemeral Eternity 06:47  
2. Despair 06:41   
3. Weep for Nothing 07:04  
4. Aeon's End 04:56  
5. Funeral of Existence 05:56  
6. Realm of Endless Misery 04:57  
7. Propitious Death 05:05  
8. The Sentence of Absolution 07:28  
  48:54




Vinyl, 12", EP, Limited Edition





jueves, 22 de enero de 2026

BÜDDAH

 


Origen: Polonia, Bydgoszcz.

Formados: 2021

Estilo: Black, death, thrash

Temática: Misantropía y ocultismo

Enlaces: Facebook, instagramspotify y tidal.

Miembros:

  • Dominik Dowbor Batería
  • Jeleń Voces
  • Maras Bajo, djembe y guitarra
Discografía:

  • The Curse of Ferrius EP 2022
  • Mouth Full of Bones Single 2023  
  • Resurrection Clarity (Live at 2 Koła '24) Directo 2024  
  • Amyotrophy CD 2026

AMYOTROPHY (2026)
"Amyotrophy" es el primer álbum para esta banda polaca, en esencia un álbum de poderoso death metal, pero que no le hace ascos a influencias black o thrash. Hay un textura interesante a la hora de interpretar las guitarras, profundas, no exentas de cierta técnica y lo que es más importante, contando con el bajo para completar un sonido demoledora y poderoso que logra cierta oscuridad y profundidad. El sonido es demoledor cuando la batería empuja con fuerza, sin embargo nos es impedimento para que se haya trabajado algunos cambios de ritmo que logran dotar al sonido de cierta ambientación más tétrica si cabe, así como el gusto por incorporar algunas partes más viscerales que dejan fluir los riffs más libres hasta llevarnos a unas suerte de thrash primitivo y destructivo. Interesantes pasajes de inspiración oriental también cobran cierto protagonismo como dinamizadores del conjunto. Por su parte las voces saben estar a la altura en una faceta profunda y oscura, con un marcado acento en la brutalidad si se me apura, aunque también cuenta con algunas segundas voces que abren el espectro del sonido hacia vertientes más acordes con un meta extremo cercano al thrash. Hay momentos en que parece que la bandas se va perder en cierta ambigüedad y complejidad, sin embargo siempre acaba por prevalecer la vertiente más directa y cruda del metal. Un álbum que recoge variadas influencias, siempre con una meta firme a la hora de interpretar un sonido directo, oscuro y destructivo, pero incorporando también otras influencias que logran ofrecer un sonido mucho más rico en texturas y en diferentes matices. (8,2).




1. Amyotrophy I 05:33
  Hands of martyr, embrace my neck,
with deceitful touch drag me into the lake of bestial whispers

Ice-cold water,
burst into my lungs,
and as I drown
I see through a drab cloak
a face covered in mildewed lobules

Malignancy from my youth takes its form
Following me in my dreams as a figure of navy skin

Ice-cold water,
burst into my lungs,

and as I drown
I finally realise

I swirled in the mists of lies
and fell into the lake of forgiveness
Submerged
This is the way of the deceiver
This is my way of nonbeliever

Burst into my lungs,
and as I drown...

Ice-cold water,
burst into my lungs,
and as I drown
I finally realise

I swirled in the mists of lies
and fell into the lake of forgiveness
Submerged
This is the way of the deceiver
This is my way of nonbeliever
2. Bowel Fane 02:41
Awakened in the cryptic maze Helpless cries shove off the walls My blind soul tries to find the exit Torment, eyeless abyss lurks in the air To be one with the agony of benighted I take my form in the elegy of pain Sentenced to drown in the hearts of men We are all bound to lose hope One day, swallow our own intestines Find ourselves on the lane with no end Find ourselves consumed in the Bowel Fane Monument of human greed Cannibalistic spiral of events we've set off To raise the sculpture of self-consumption Monument of starvation Not to tell apart its fodder from life Prophets in silence turn their backs 
3. Waste of Flesh 03:27
Primitive mindset Incapable of reaching Succes in any way Created by negligence and alcoholism These are the qualities of your flesh Disgorged violently The origin of your kind As time moves forwards Petrified, you go backwards You go backwards Waste of flesh – Alignment en masse Waste of flesh – Full of lies You are a pile of views everyone knows Pile of views no one really needs And I tell you, your life means nothing As the quality of your flesh is equal To the amount of space you need To the amount of disdain you feed Waste of flesh – Alignment en masse Waste of flesh – Full of lies This is a waste of your flesh, A waste of your life, A waste of your breath, This is a waste of your flesh 
4. Disfigured Ones 04:41
Feelings pent up by lunger
Drown in the Fields of Despair
Closed in a claustrophobic prison

No one will hear their scream

Their cries met by sewed up ears
Belonging to ones who live by fear
Who is to blame for trapping them
in a cage filled with hate?

Who is to blame
for trapping them in a cage
filled with hatred
Hatred...

Bleeding – Disfigured ones
Vomit and cries – Disfigured ones
Disembowelled – Disfigured ones
Raped, deprived – Disfigured ones

Who is to blame?
I know the answer
The disfigured ones

Bleeding – Disfigured ones
Vomit and cries – Disfigured ones
Disembowelled – Disfigured ones
Raped, deprived – Disfigured ones
5. Fiend 05:11
Milk-white eyes larded with needles
Bleed upon the promise of happiness

Liquid gateway to the dead
Made you mad

Shoot it up your gums already
When dullness reaches its peak
You forgot the past of yours, lack of child's tears

Desecrated youngling's womb
Breeds the swarm
Shivers dance on its spine

Inhale
Exhale

Fiend, on the verge of life and death
Fiend, choosing pleasure instead of freedom
Fiend, on the verge of death and life
Fiend, you've chosen pleasure instead of freedom

Inhale
Exhale

Fiend, on the verge of life and death
Fiend, choosing pleasure instead of freedom
Fiend, on the verge of death and life
Fiend, you’ve made your choice

History written in drops of heroin
Shall fade away at the break of dawn
Rehab – salvation which has never occurred
You are a fiend, and you cannot change
So die on the street on which you live
You will never change so just give up

Give up...
6. Mouth Full of Bones MMXXV 04:33
Shub’ Niggurath stares into my eyes Goat like woman Sickening to its core, foul aberration I found a reason to follow the primal ways Bound to my primal instincts soon I became enslaved Mouth full of bones Rip the skin of the living victim while it’s still breathing, searching for the light I can’t erase the memory of everything I've done I feel hate towards my erotic nature Instinct which became my damnation Mouth full of bones Rip the skin of the living victim while it’s still breathing, searching for the light To reach my goal Fill my mouth with bones Fill my mouth with bones Questioning my sight The only thing I see is death Death... Oh, death...
7. Law of the Snake 01:34
Sa ka bɔ ne dusukun na
Sa bɔra ne hakili la
Ne ye sa bolo ye
8. Serpent's Scourge 04:26
 I faced the mask of thousand tongues
with eyes surrounding its mouth
It's lurking voice crawling under my nails
oviposited on my bearing
On my bearing...

Since then, I’m being haunted by the horrid
vision of someone else who is watching me
My eyelids are your funeral coil
Necrotic shroud over my dreams

Raped and deprived of hope
Tears streaming down the scales
of a creature rising from my fingers
Sinful madman's tools

Since then, I’m being haunted by the horrid
vision of someone else who is watching me
My eyelids are your funeral coil
Necrotic shroud consuming my dreams piece by piece

Serpent's scourge – marking your every move
Serpent's scourge – extension of my touch

Skin covered in parasitic laceration
can heal only when the True Name is spoken
and rooted in essence of I
Mangled organs hang on reptile fangs
Its deceitful eye blinks in faces of many

My being became one with torment
Punish thyself, idea of relief
became too tempting to escape

I shall obey to the law of the Snake,
to the law of the Snake I obey

Fingers as tails
Words are my venom
My carnifex I am
I am the snake

I bow to the creation of Thee,
root of my primal malice
Child of my fateful choice
Fateful choice... 
9. Amyotrophy II 06:58
  Bent by the pale shadow of man
The ghost of sickness draws near
The hollow tissue rots away
The only things left are fright and despair
Further and further from serpentine den
Where silence makes flesh and all screams are heard
Back to the womb that declared me aware

Oh, as glares turn me into ash
They bring me down to the valley of death
Amyotrophy

I won't ask for nothing more
Than to let the waters take me

Oh, as glares turn me into ash
They bring me down to the valley of death
Amyotrophy

I forgot the pain
I denied the disdain
I accepted my fate
I now see myself as nothing
but a mean to an end

Turn my head away from this tragic sight
Certain things never change as passes time
I will get my closure when the end is nigh
Ashes to ashes and dust... at last
  39:04
 






2 × Vinyl, LP, Album, Limited Edition, Reissue, Remastered