lunes, 28 de febrero de 2022

PROFECI

 


Origen: Polonia, Poznań

Formados: 2018

Estilo: Black

Temática: Filosofía, misantropía y naturaleza

Enlaces: Deezerfacebookinstagram y spotify

Miembros:

  • Gustaw Guitarra
  • Mikis Bajo
  • Piołun Guitarra y voces
  • Symeon Batería
Discografía:

  • Matecznik Full-length 2020  
  • Aporia Full-length 2021


APORIA (2021)
Poco tiempo ha trascurrido entre el primer y segundo álbum de los polacos, sin embargo no han perdido el tiempo y han entregado un obra que encaja perfectamente en el sonido de la bandas polacas de nuevo cuño como pueden ser por ejemplo Odraza o similares. Un álbum de un sonido cuidado, centrado en un elaborado apartado vocal de la mano de Piołun que sabe encontrar el equilibrio entre la agresividad y oscuridad de sus propuesta con matices más conciliadores en terrenos más limpios sin perder en ningún momento cierto tono gélido, haciendo de la variedad de registros una baza fundamental en el resultado final del sonido del álbum. El apartado musical se construye alrededor de unos rifffs viscerales, con diferentes intensidades, si, pero también sabiendo arroparse con secciones que le deben mucho a estilos como el post-metal o el sludge. El ritmo y la intensidad de las composiciones muchas veces se muestra lodoso, cadencioso y constante aportando una sensación de desasosiego al resultado final del álbum con arremetidas precisas de una batería repleta de matices que enfatizan la densidad y la carga de oscuridad que puebla el sonido del álbum. Por otra parte este "Aporoa" es un álbum de una atmósfera densa y casi que asfixiante, pero que al mismo tiempo no se deja encorsetar con elementos puramente black sino que sabe desenvolverse con soltura en terrenos más metal, sin perder de vista eso si la esencia del género. (8,2).




1. Demiurg 03:56
Grzech pierworodny To grzech istnienia Rodzimy się Z krwią na rękach O Midasie Zakryj swe dłonie Masz na nich trąd Masz na nich ogień I obejrzyj się I obedrzyj się Z dzieła stworzenia Kim wtedy będziesz Kim wtedy będziesz Mnożyć byt Ponad potrzebę Na hałdzie kłamstw W ogrodzie Eden Złe tworzywo Niezdarne ciało Napuchłe od Drzewa poznania Drzazg I obejrzyj się I obedrzyj się Z dzieła stworzenia Kim wtedy będziesz Kim wtedy będziesz Matki absurdu Ojcowie przypadku Zagubieni Sami w sobie Wkładamy w piec Zbite nadzieje A nasz chleb życia Ma smak popiołu I obejrzyj się I obedrzyj się Z dzieła stworzenia Kim teraz jesteś Kim teraz jesteś Kim teraz jesteś 
2. Bojaźń i drżenie 06:09
  Jak Abraham na górę Moria
Niesiesz swe cierpienie
To i twa historia
Bojaźń i drżenie

Gdy nastanie godzina próby
Czy uciszysz sumienie
Pod boską groźbą zguby
Bojaźń i drżenie

Anioł nie przybył.

Czy zaufasz swojemu panu
I udźwigniesz to brzemię
Według boskiego planu
Bojaźń i drżenie

Czy wzbudzi w tobie wątpliwość
Izaaka spojrzenie
Jego ufność i miłość
Bojaźń i drżenie

Unieś swój sztylet
Izaak już czeka
Niech spłynie na ołtarz
Niewinność człowiecza

Nie znajdzie się inna ofiara
Dana na zatracenie
To właśnie twoja wiara
Bojaźń i drżenie

Czy zegniesz kolana
Czy poddasz w wątpienie
Czy będziesz dryfować
Przez bojaźń i drżenie

Unieś swój sztylet
Izaak już czeka
Uległość to cnota
Czy koniec człowieka?
3. Człowiek urojony 04:08
  Przemierzamy ciemną pustać
Uwiedzeni mirażami jestestwa

Wdrapujemy na kolumny
Niknące w zenicie zaćmienia

Swą opowieść zaprawiamy kruchą mirrą
By uśmierzyć własny mit

Zapatrzeni w blask misterium
Chłoniemy echa drgań bezwiednych sił

Człowiek urojony
Wierny sługa
Ducha czasu

Jesteśmy jak
Ptaki Fanesa
Z próżni chaosu
4. Danaidy 06:05
Apatyczny blask W błagalnych rojeniach Lichy płomień Widziany w omdleniach Echa pękania Gmachu rozumu na szczytach rozpaczy Cicha litania Zdławiona brzemieniem tysiąca snów Milczenie na powrót stanie się wrzawą Choć słowa służą jedynie ucieczce Nawet gdy majaczy Wgląd w osnowę Wewnętrzne oko Jest wywrócone Być niczym Być skazańcem niczym Danaidy Być niczym Być obmierzłym niczym Styks Gdy spływa na nas Łaska i dar chromy Jasność przeistacza Ekstazę w trwogę W śmiesznej i tragicznej Pozie rozpostarci Niezrównany obraz Widowiska dumy ludzkiej Powtarzanie nie nada sensu Istnienie powinniśmy w próżnię zatopić Fala wśród fal Krzyk bez echa Rozgwieżdżone niebo Bądź naszym grobem Być niczym Być ślepcem niczym Hod Być niczym Być błędem niczym człowiek   
5. Wyrosły już drzewa 06:49
   Dlaczego masz mnie za nic
Skoro razem możemy poczuć
Korę drzew naszych trumien

Pośrodku morza niebytu
Nasze wyciągnięte dłonie
Wyglądają tak samo żałośnie

Jesteśmy jak zgniły owoc
W koszu świadomości, smakowani
Jedynie przez rozkład

Tak łatwo jest nas wyczerpać
Aż nie zostaje zupełnie nic
Z naszych przekonań i ideałów

Tylko ten jazgot
W nas rezonuje
Nic poza nim
Nic poza nim

Wyrosły
Już drzewa
Naszych
Trumien

Korony cierniowe serc
Nasze Getsemani w ogniu
I Golgota bez krzyża

Domeną naszą jest czas
Ludzki wygląd, gest i dramat
Trudna mądrość i pasja bez jutra

Jesteśmy jedynie myślą
Niepotrzebną i bezdomną
Wędrującą wśród pustej wieczności

Dlaczego więc masz mnie za nic
Skoro razem z największa ulgą
Wydamy ostatnie tchnienie
6. Sny prorocze 06:27
Rozkład wielkich Szlachetnych myśli Postępuje W nas szybko Wyżera nasz rdzeń Na przekór pewności Że ta skorupa Jest czegoś warta Nasze korony Pokryła jemioła W jej lichym cieniu Szukamy schronienia Pewni, że ogień Nas nie dosięgnie A naszą zgubą Jest zguba Baldura Przez rdzawe tuby Ułożone z naszych ciał Dźwięki palonych trzewi Płyną za Antares Niech runie fasada Ludzkiej wszechmocy Co z każdą godziną W nas mocniej kruszeje Nasze korony Pokryła jemioła Przed snem o śmierci Szukamy schronienia Ktoś nie zapłacze Po naszym odejściu Jak nie zapłakał Nad grobem Baldura 
7. Trzecia ofiara 07:01
Ostatnią eucharystię Naszej godności Pod postacią chleba Rzucamy ptakom Policzmy żebra Chudej wolności Siłą opięte Ułudy skórą Ludzkie wołanie Z dna samotności I bezsensowne Milczenie świata Wraz ze światłem Martwych gwiazd Dociera do nas Prawda prawd Gęsta nasza noc  
  40:35





Housed in a UV gloss coated gatefold jacket, and comes with A2 poster.
Vinyl, LP, Album, Limited Edition, Red





sábado, 26 de febrero de 2022

DAWN OF A DARK AGE

 


Origen: Italia, Agnone

Formados: 2014

Estilo: Black atmosférico, experimental

Temática: Historia italiana

Enlaces: Bandcampfacebook y youtube

Miembros: 

  • Emanuele Prandoni Voces
  • Vittorio Sabelli Todos los instrumentos
Discografía:

The Six Elements, Vol.1 Earth CD 2014  
The Six Elements, Vol.2 Water CD 2015  
The Six Elements, Vol.3 Fire CD 2015  
The Six Elements, Vol.4 Air CD 2016  
The Six Elements, Vol.5 Spirit / Mystères CD 2017  
La Tavola Osca CD 2020
Le Forche Caudine 321 a.C - 2021 d.C. CD 2021

LE FORCHE CAUDINE 321 A.C. - 2021 D.C. (2021)
Séptimo álbum ya para este proyecto italiano que viene de incorporar recientemente a Emanuele Prandoni a la batería y las voces. Este nuevo álbum consta de dos extensos temas en donde el oyente se ve envuelto en un sonido digamos que de corte folk, bastante inmersivo en el sentido que uno se siente parte de la historia que se va desgranando. Hablamos de un sonido rico en matices que ni mucho menos se encorseta en un black metal al uso sino que se ha primado por un parte los elementos de corte ambiental al tiempo que todo el álbum se adentra también por terrenos experimentales. El rimo no es muy alto y el peso de los riffs o los blast beast son testimoniales, todo el sonido se centra en conseguir un ambientación casi que épica en donde siempre esta sucediendo algo al tiempo que se emplean muchos instrumentos que poco tienen que ver con los tradiciones dentro del black. De ahí que hablemos de un folk metal ya que tanto gaitas, flautas saxofones o trombones se van sucediendo a la hora de lograr recrear una ambientación y sonidos épicos sobre los que se van construyendo el grueso del sonido del álbum. Elementos de corte melódico, pasajes que casi podemos tildar de experimentales, giros inesperados en la intensidad  de la música y un sonido elaborado si hablamos de la riqueza de instrumentos presentes, logran todos ellos completar un apartado musical rico en matices. Por su parte la inclusión de Pradoni dota a la batería de mayora calidez con algunos buenos arrebatos de violencia, al mismo tiempo que las voces se mueven por terrenos tanto agresivos como por pasajes hablados con buenas transiciones entre ambos.  Si la idea de Dawn of a Dark Age es la de sumergirnos en los echos que rodearon a la batalla de las Horcas Caudinas vaya si lo han logrado. (7,7).



1. Le Forche Caudine - Atto I 21:43  
2. Le Forche Caudine - Atto II 16:56  
  38:39





140g black vinyl with a 250gsm matte cardboard lyrics insert and a 150gsm A2 poster.
Limited to 800 copies.





FLUISTERAARS - INTERVIEW



1. Fluisteraars was born in 2009, why did you decide to create the band? Why did you choose the name Fluisteraars and what does it refer to?
As individuals, we are interested in old stories and legends from our native region. There is much lore there. Accounts that have been given a kind of biblical sauce, but at the core, are still pagan. We track down those stories and try to strip them of their christian morality. That is why we call ourselves the Fluisteraars; the reports we track down are whispers from the past that we whisper.

2. How has the process of composing and recording this new album “Gegrepen door de geest der zielsontluiking” been? What have you changed with respect to the past in this whole process? album?
It has been an organic process. We have allowed a lot to happen, to then drive that back. Things were given space to emerge in the arena we created. This permitted some elements to seek the vacuum, but we had to stifle others.

3. Although Fluisteraars functioned as a trio, recently and for this new album you have lost your short Asher de Vries, why was this decision made? In some way now functioning as a duo within the band has allowed you to offer a a somewhat different sound with previous works? Why this interest in emphasizing that you have not used keyboards for the recording of the album?
Funny that question 3 consists of 4 questions. I won't address the question regarding Asher; that was a personal choice. Why it is important to emphasize that no keyboards were used? Sometimes it's good to make a statement that includes this term. Besides, it's also a truth; we didn't use keyboards on this record.


4. One aspect that is present in the musical section of this new album is that its sound transcends the limits of black metal. How would you define the sound of this new album for those who haven't heard it yet? What bands have influenced you? when composing this album? How important has the connection that exists between you two also been to define and shape the sound of “Gegrepen door de geest der zielsontluiking”?
We have been influenced by all types of music over the years. I'm very fond of Nina Hagen, for example, in terms of vocals. But actually, that doesn't matter. We can now construct the music together, but we find it more important what you think of it, what style you see, and what feeling you get from it. We have given the starting shot. I mean, we made a fireball and threw it into the world; I don't feel like looking back at how that fireball might have landed and what I think of that. That's boring as hell! Let's focus on new things. After all, the artistic process is a process of shedding, just like a snake. Looking back keeps your feet off the ground. And if you don't have your feet on the floor, you never have an excellent position to fly away from.

5. There are sensations such as loneliness or desperation that the music on the album emanates both thanks to the vocal section and on the musical plane, also transcending a proximity to everything that has to do with nature, what role has nature played in when defining the sound of the album? What topics do you deal with in your lyrics and why do you consider them important? Do the lyrics adapt to the music or vice versa? Why did you opt for Dutch for your lyrics?
In a way, the album is about transcending human masses and the pulling power on an individual. It's about falling into the depths, away from the collective climb that everyone undertakes. The joint rise where everyone screws each other and throws each other down. It is about how you roll down into the depths and from there determine your own climb to remain in the mountain metaphor for a moment. An important point is that uniformity exists to conform to others, so you let others speak for you. As a result, it is often a competition, because our nature does not want that. This creates minor variations within the uniformity, and thus originality is destroyed. So, as seismologists, we think it is essential to find an alternative vibration that suits you and then give shape to that. A good side effect of this is that if you step out of the uniformity/competition, you automatically step away from human-centred thinking, thus becoming closer to identifying nature.

6. For the recording and mixing of the album you have worked with the E-Sound Studios, why did you make the decision to record in these studios? What do you think they have contributed to the final result of the album?
Thomas Cochrane, who runs the studio, thinks with us, participates and can turn our wild ideas into the sound we want. It's a perfect production partner that we can recommend to anyone.


7. The album cover, although this time in black and white, follows the line of your previous “Bloem”, what do you intend to reflect with this cover and how does it relate to the content of the album?
It is better to speculate about such things with someone not with the band. As I said earlier, we send a fireball into the world, which we then ignore. As for aesthetics, talk about it with friends in the pub and explore with each other in what ways it appeals to you. We obviously have an idea about it, but that may subsequently be inconsistent with how you experience it. How important is it to have some sort of definitive answer on how to experience something? Surely you can do that yourself?

8. Since your first album you maintain a fairly stable relationship when it comes to releasing your music with the Eisenwald record label, how did this relationship of more than half a decade between the label and the band forge?
It's a perfect collaboration! We listen well to each other and have the same passion for sound and printing techniques.

9. What future plans do you have for Fluisteraars in terms of upcoming releases or reissues?
Follow our Instagram page to keep informed about the news!

10. Thank you very much for taking the time to answer these questions for Black Metal Spirit, if you want to add something for the followers of Fluisteraars, this is the place. I hope the questions are to your liking.
Thanks a lot for the interview!

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Limited edition LP, comes with colored insert and download code.
Trans Green w/ Black Smoke (Lifeforce Records exclusive) - 100 Copies 





viernes, 25 de febrero de 2022

HUORIPUKKI

 


Origen: Finlandia, Nokia

Formdos: 2008

Estilo: Black, death

Temática: Barbaros, guerra, muerte y satán

Enlaces: Bandcamp y facebook

Miembros: 

  • Joni Kuoppala Bajo
  • Leinonen Batería
  • Rantanen Bajo
  • Talpio Guitarra y voces
  •  Ylijoki Guitarra
Discografía:

Huoripukki Demo 2008  
Demo II Demo 2009  
III Demo 2010  
Demo IV Demo 2010  
Rehearsal Tape '13 Demo 2014  
Barbaria.nyt EP 2016  
Nekala Dungeons '17 Demo 2017  
Voima on oikeutta EP 2017  
Voima & Barbaria Recopilatorio 2018
Lopun Airuet EP 2020  
Ikuinen kamppailu CD 2021

IKUINEN KAMPPAILU (2021)
Después de más de diez años de carrera nos llega el primer larga duración de esta banda finesa en donde se dan cita elementos del death, al mismo tiempo que confluyen por un lado sonidos black y otros que suena a metal clásico. Alejados de cualquier convencionalismo que tenga que ver con el sonido más afines al black noruego y abrazando por un lado la brutalidad del death y por otra la velocidad y el alto ritmo que se impone desde los inicios, para acabar por ofrecer un trabajo que en un primer momento suena directo y rudo pero que encierra infinidad de elementos a tener en cuenta, como pueden ser los elaborados riffs que pueblan el sonido o unas voces brutales y turbias. Es cierto que el sonido death puebla la mayoría de este álbum, desde las estructuras más simples que traen reminiscencias a clásico, como en las más elaboradas en donde se aprecia un gusto por elementos black creando todo ello un sonido denso, oscuro y podrido. Los riffs se van emponzoñando en el sonido, pero dejan un regusto a sonido ochentero tanto de thrash, sobro todo, como también del black o de death. El conjunto suena compacto, dejando un regusto sonido tradicional escandinavo dentro del metal extremo con una apuesta firme con todo lo que tenga que ver con el death más clásico, con influencias de sonidos thrash y black´roll, al mismo tiempo que no admite concesiones en cuanto intensidad, agresividad y violencia. (7,9).



1. Voima on oikeutta 04:50  
2. Rauta-aika 03:47  
3. Kutsu pimeydestä 03:27  
4. Valkyriain hylkäämä 04:37  
5. Verikaste 03:54  
6. Antropomorfia 03:27  
7. Kuvainraastaja 03:33  
8. Kuolinnaamio 04:34  
  32:09




Vinyl, 10", EP, Limited Edition, Picture Disc, Remastered





martes, 22 de febrero de 2022

VRAG

 


Origen: Hungría, Szombathely

Formados: 2010

Estilo: Black

Temática: Misticismo, naturaleza y oscuridad

Enlaces: Bandcampdeezerfacebookinstagram y spotify

Miembros:

  • Vrag Todos los instrumentos y voces
Discografía:

  • A természet útján... Demo 2010  
  • Avarkoporsó Demo 2011
  • Forever on the Way of Nature Demo Collection 2010 - 2011 Recopilatorio 2011  
  • The True Anthems of Nature... Split 2011  
  • Harag / Vrag Split 2011  
  • Hőseinkért... Split 2012  
  • Öröktéli éjszakák Demo 2012  
  • Awakening of the Hungarian Witch Woods Split 2013  
  • Mourningwood CD 2014
  • Remete CD 2017
  • Harcom CD 2021
HARCOM (2021)
Tercer álbum de estudio para esta one man band húngara cuyo sonido se encuentra profundamente influenciado por el black melódico y atmosférico escandinavo de los noventa. Un álbum que consta de cinco temas que de manera sucinta desgranan unos riffs ásperos y agresivos que transitan de secciones frías y oscuras a otras capaces de arrastrar melodías repletas de melancolía que trasportan al oyente a una ambientación casi que épica. El álbum está perfectamente construido ofreciendo por un lado secciones más ambientales con aportes de guitarras limpias para entrar en materia hasta adentrarse en el grueso de los temas, sustentados en unos riffs casi que hipnóticos muchas veces, gracias al uso que se hace en los mismos de la repetición de estructuras, actuado eta de eje conductor de la mayoría de grueso de su música en un segundo plano, mientras sobre ellos se van superponiendo capas de guitarra que se adentran por terrenos más arriesgados al ofrecer mayor variedad de registros e intensidades. Las voces se centran en un tono oscuro y frío, en donde se refleja cierta agonía y padecimiento, todo ello desde un prisma clásico y frío. La batería se mueve también de manera interesante cuando la propuesta cobra mayor ritmo pero sabe desenvolverse con soltura en las secciones más atmosféricas de este "Harcom". En definitiva, un álbum equilibrado entre agresividad y sutileza que sabe conservar un carácter melódico aún cuando la propuesta se vuelve más salvaje, al tiempo que no pierde de vista un sonido clásico, recreando distintos paisajes sonoros gracias a lo variado de sus riffs y las diferentes cambios de ritmo que pueblan su música. (7.8).




1. Harcom 08:10  
2. Belül halott 09:00  
3. Az én keresztem 08:26  
4. Ott vagy a szélben 10:14  
5. Búcsúzom a némaságtól 09:44  
  45:34




Edición limitada a 16 copias en cassette negro de la primera demo de esta one man band estadounidense que ofrece un black de corte atmosférico





lunes, 21 de febrero de 2022

NYR GATA

 


Origen: Alemania

Formados: 2014

Estilo: Black melódico, death

Temática: ?

Enlaces: Bandcampdeezerfacebook y spotify

Miembros:

  • Nordmann Todos los instrumentos
  • Sarghas Todos los instrumentos y voces
Discografía:

  • Seraphim CD 2015
  • Luna Aeterna CD 2021

LUNA AETERNA (2021)
Segundo larga duración para este combo germano que regresa con un álbum en donde explotan todas las virtudes de su anterior "Seraphim" en forma de sonido potentes, interesantes cambios de ritmo e intensidades sin renunciar para ello a un álbum directo con cierto carácter épico. Este trsbajo si que es cierto que parece querer explotar más el apartado death de su música en forma de una mayor brutalidad en el apartado vocal, así como una batería mucho más presente en forma de doble bombo, en un paso más hacia el death melódico. El álbum suena preciso y fulgurante, en muchos aspectos como pueden ser el despliegue de riffs con un carácter en líneas generarles melódico, sin renunciar a la agresividad en ningún momento, al tiempo que un aspecto épico recubre todas sus composiciones. El fuerte contraste de intensidades que se recrean en el álbum están muy logradas, destacando aquellas más agresivas y duras en donde el doble bombo, las guitarras afiladas y las voces agresivas con influencias death copan la mayoría del sonido, sin embargo también el oyente puede encontrar pasajes más lentos, los menos eso si, pero que contribuyen a rebajar la intensidad, sin olvidar algunas partes acústica que salpican también el álbum. El sonido logrado se mueve por terrenos del black melódico digamos que clásico pero en este nuevo álbum Nyr Gata ha traído alguna influencias más reciente a su música ofreciendo un completo trabajo de black/death melódico, de ambiente oscuro y capaz de recrear diferentes sensaciones. (7,6).




1. Himmels Fall 03:53  
2. Untergang 04:30  
3. Tosende Stille 07:36  
4. Nihil 02:34  
5. Yin 05:10  
6. In Trümmern 06:20  
7. Aus 'steinter Wiege 04:12  
8. Luna Aeterna 06:54  
  41:09





Edición en cassette de la primera demo de la one man servia Soul Butcher. Un trabajo que consta de cinco temas que podríamos encuadrar dentro del back metal con influencia thrash, . Edición limitada a 16 copias a una sola cara.

1. Isolated 02:28
2. Winds of Old 02:18
3. Now Fuck Off 02:04
4. Moon Throne 01:52
5. Goat Cunt 02:39
11:21
BMSP-06





domingo, 20 de febrero de 2022

COFFIN RITES

 


Origen: E.E.U.U., Minneapolis

Formados: 2020

Estilo: Blackened death, thrash

Temática:?

Enlaces: Bandcampfacebook e instagram

Miembros:

  • Casey Harris Basjo
  • Drew Blood Voces
  • Taylor Haagensen Guitarra
  • Tom Tier Batería
  • Will Maravelas Guitarra y voces
Discografía:

  • Retribution Divine CD 2020
  • When the Sun Burns Red Single 2020  
  • Nazi Punks Fuck Off! Single 2021  
  • Human Erase CD 2021
HUMAN ERASE (2021)
Segundo larga duración para esta banda estadunidense que anteriormente se hacia llamar Coffinrot, bajo cuyo nombre también habían editado un álbum con un estilo más cercano al death. Este segundo trabajo es un álbum que ofrece por un lado una gran variedad de riffs que se pueden encuadrar dentro de estilos como el black o el thrash, con un gusto por la contundencia y la variedad. Si a esto unimos una batería potente de ritmos muchas veces explosivos y con la densidad perfecta entre la potencia de la misma al tiempo que se funde con los riffs, podemos entrever elementos que por un lado se nutren de estilos como el death, pero que la banda sin embargo ha llevado a terrenos más próximos al deathcore. Cualquier seguidor de las secciones más "clásicas" del deathcore podrá disfrutar al adentrase en secciones agresivas y potentes, en donde los riffs se van sucediendo sin apenas sosiego con un sinfín de cambios de ritmo en pos de crear una atmósfera podrida y densa. Las voces se emplean también a fondo si lo que buscamos en por una lado agresividad y contundencia, transitando por estilos como el death o el black sin perder un ápice de credibilidad. Desde luego que este no es un álbum de black al uso, muchas secciones se alejan de cualquier patrón establecido en estilos como el black y si me apauran incluso el death, sin embargo no hay que negar la intensidad y rabia que desprende este álbum. (8,4).


FTWNU2 Records

1. Buried in Blood 04:28
   Accosted on the road to Megiddo
The season's harvest barred by highwaymen
Cruelly bound in captive subjugation
Cut from ear to ear and left for dead

Dragged to an unmarked graveyard
Stripped down in the drowsing light
Relieved of the spoils of ill-made gain
Counted out in the starlit night
Dispersed, the greedful deed now done
Cowled shapes soon put to flight
Ride home to dispose of the evening's haul
Hid deep where the floorboards lie

Concealed in bitter darkness - their victim growing cold
as shadows gather in the mist
Submerged within the blood flow - no rest shall come this night
transformed to seek a bleak redress

Emerging from that graveyard into the wretched night
A wicked thirst will parch the lip
In hatred taking flight
To seek revenge

Caught in the draft of the whirlwind
Swept out an abounding tide
Borne on the breath of death
Sharp fangs grown long in the pale moonlight
Pursued, the scent of man-flesh
Closed in, the time drawn nigh
Torn down the ragged gates
Of a den of theft grown fat from strife

The specter drawing closer - its victims soon in sight
the men who robbed its flesh of life
Unleash the onslaught - upon harrowed minds
reduced to wretched slaves and slowly drained inside

Minds bound to the Master's will - spurred by a wrathful passion
urged to turn those they once held dear
Blood spilled on the killing field
Pyres lit by the mournful masses fires rage on the open plain
Razed to an ashen waste - purged from the consciousness
Souls converged, forced to serve as thralls in the deathly halls of night

Returning to that graveyard
A sallow rest commenced
Until the bloodlust calls them
To stalk the lonely night again
2. Cryogenic Awakening 05:23
 They climb the winding steppes to comb the frozen wasteland
In search of aged remains they root through the depths
A quest for knowledge of the past in bodies soon amassed
Exhumed the truth of form before man

Peel back the mask of time, laid bare an ancient bloodline
With gleaming instruments they strip through the grime
A genus other than the ape, odd features taking shape
To be revealed before the light of day

Wicked claws for parting flesh
Jaws for tearing meat
Spines reclined in clumps of hair
Eyes of glowing green

Old science redefined, dead links divorced from mankind
New revelations made from deep in the mind
Logged down and shuttered in the deep its knowledge soon to reap
Now set aside preserved amongst its kind

Time passing by as the laborers toil there plying the deep
Sun sinking low in the distant horizon, retire now to sleep
Spent they return to the lamps of their campgrounds
to weather the night
Bent by exhaustion the freezer forgotten
Door left open wide

Thawed from the ice - storage device - endowed with foul odor
As temperatures rise - shedding their guise - the specimens molder
Swollen and ripe - bursting with life - cocoons quickly bloom there
Bristling with spines - shrouded in vines - the cursed emerge bare

Roused by an ancient power and raised with the dawning day
Drawn out to seize upon the hour, creep past the open graves
Massed by the grasslands to encircle the quaking prey
Claws drawn and ready to devour, charge toward the human ranks

Spurred by a hatred of that which has grown in place
Supplanted by upstart man, the last of a fallen race
Bent towards the rising they scour the rocky face
None left surviving last vestiges soon erased

Torn up and swallowed down in rage - a masticated fate
consumed with hate and passed as solid waste

None left alive - barren and wide - host of a ghost town
Gone with no trace - hiding that place - structures all torn down
Swarming the earth - fateful rebirth - an empire expanded
Rising like flame - soon to reclaim - the lands once abandoned
3. Killing Time and Space 05:30
The candle burnt low
Dim light upon my throne
The ancient seat of creation
Ascending its steps
I take my fate in hand
My soul ensconced in its cosmic depths

I reach into the ether
The ritual complete
Laid bare the wheels of power
Incorporeal release
To shed this earthly prison
A mortal form deceased
Conceived in an eruption
of astral planes unleashed

Coalesced I gather in the nexus
Slip into the captive streams of time
Prostrate to the hands of fate no longer - I rise

Drawn down where the spirit force abounds
Worming in through the skin
past the path of least resistance
Sunk deep like a seeping cancer creeps
Poison spread on the ebb of the rising tides of darkness
Storms break on the cresting swells of hate
Gaining force on a course
toward the heart of our existence
Souls joined in the absence of the void
To revolt in a shoal with the bringer of catharsis

Fists pound from the disembodied ground
On the walls of resolve in the face of great resistance
Halls shake the continuum decayed
Growing thin in the din of marauding luminescence
Lights flare lightning flashes in the air
As the souls of the dead make a break for liberation
Walls crack the akashic wards collapsed
To release from the deep the gestalt of all damnation

From death reborn now to die again
They strike a chord out before the end
A lamentation screamed into the void

Initiate total erasure
Creation come tumbling dow
Barren and vacant
It's silence enduring and proud
4. Heart of Darkness 05:01
I am the raging darkness Storming the shores of pain Smash through the walls of withering light Smiting the hand of fate Fled like the guttered candle Lost to declining time Left there alone to ply the unknown Hollowing out inside Slave to the endless morass Carried a fateful weight Fighting the urge to live in the past Grasping the ball and chain Strike out to find the answers Trodden a solemn path Searching to find the meaning inside Lost in the aftermath Obsession - Opression - Debasement deep inside Regression - Depression - Descend within the mind Fixation - Frustration - The id's desire repressed Stagnation - Deflation - The ego laid to rest Chasing shadows through the chamber halls where wicked thoughts conspire Trapped forever deep within the frozen grove beholden to desire Paying homage to the monolith that stands outside of time Sinking further in the darkened depths where maddened plans retire Rise up and fight the future - Bearing the sword of truth Cut through the ties that hold us behind Shedding the veils of youth Bring forth the final chapter - Destiny realized Freeing the soul to master control Watch the phoenix rise Seek for the eternal spark Push through the aching dark Caught in the winds of change Drawn through the meandering maze But the power of a guiding light will shine within its breadth Breaking down the boundaries built of woe ascending from the depths And the specter of the hourglass shall fade into the sands As the ancient flame of heart's desire rises once again   
5. The Night Speaks 01:44   instrumental
6. Mask of Sanity 05:13
 Shoved back and forced to bide it's time
Swallowed like caustic bile
To slowly grow in aching formless rage
Buried deep down inside

Pressure rising up in the subconscious
Claws of pain degrading the mind
Slow descent begets the infection
Lust for death compartmentalized
Condemned to living torment
Consumed by portents looming high
Inching towards a precipice
The theft of human life

Falling further into the empty void of nothingness
Sinking deeper into the sea
Desperate measures to stay the siren call of death's caress
Dreams of murder, black fantasies

Gearing up and stalking his victims
Plans of wrath prepared in his mind
Creeping close to snare the unwatchful
See the flash of fear in the eyes
Sadistic subjugation
Consigned in bondage most malign
Splayed before the instruments
Brought forth the living shrine

Desecration upon a twisted mess of ruined flesh
Guided towards a last agony
Mutilation to stock the grisly gist of unmarked graves
Losing control in ecstasy

Set free from the final inhibitions
Fell need for more deadly requisitions
Rushed race to the busy marketplace
Soon to die, sick goodbye,
armed and ready for the last high
Unleashed for a random spree of bloodshed
Cascade in a salty spray that runs red
Dead stares, bullets flying through the air
Sirens blare in the night victims
fleeing from the searchlights

Cornered by the swarming arms of the law
Riddled with bullets the body withdrawn
Bitter verdict served for the sins of the son
Evil tempest ended futile madness undone
7. Last Nail in the Coffin 04:33
One night a fancy took me a strollin' through the dark No pressing destination I wandered in the park Air thick with premonitions a blood moon in the sky Struck by a sudden palsy my motor control fried Body afflicted limbs constricted like a board Loss of sensation while I lay there on the floor Unresponsive to the calls of passers by Overpowered with no outward signs of life Swarmed by the paramedics and lifted off the ground Checked for a vital sign but the pulse cannot be found No family left to contact, no next of kin to call Tagged with a random number and logged within the sprawl Dragged to a pauper's grave in the vacant ground on the edge of town Confined in a box of pine and sent beneath with a lack of fanfare Down low in the catacombs the nameless ranks of the coffins rot Entombed in a crowded room the caskets rust as they gather dust Slowly awakened as the aching hours passed Trapped there in starkness with the darkness and the rats Thoughts were muddled as I struggled to break free Bursting outward I slid downward from the heap Led back on the narrow path I lost my way in the winding passage Lured by a beguiling light my eyes beheld a riot of violence A feast on human meat by the living dead of the vacant caskets Chased from that offending place and I barely escaped there to tell my tale Forever haunting my memories The graveyard still stands Its tenements darkly inviting Awaiting my end  
8. Season of the Bone Harvest 03:25
Ill omens at the changing of the season Portended by a stillness in the air Scene set for a grisly procurement Frail roses consoling the dead Drawn close to the dregs of usurpation The resource of a sordid enquiry Proscribed for an unholy science A supply for the tithe of his needs Night falls on the quavering graveyard Fell assets amassed The buildings blocks of creation Shaped by the architect of death Borne back to his morbid laboratory Overloaded by a burden of the beast Met there by a thronging of nightmares Flesh servants preserved in the deep Take hold of the boldly gathered cargo Tables prepped with a disinfected sheen Flesh bent to the will of the tyrant New life realized by machines Divergent components assembled, refined and combined His myriad of donors contorted and imbued with life The thunder claps as lightning strikes Called down to the grounding spike Its currents coursing through their minds As patchwork bodies slowly rise Rise! A triumph of the flesh - wakened from the final rest Minds subsumed into the hive - forced to serve in second life A migration of the dead - funneled down with plodding step No emotion on the face - led beneath to take their place Time passes in the gateway to damnation The supplies of the tyrant growing lean Unrest as the harvest approaches Ranks gathered amassed for the dead Met again by a boldly gathered cargo Tables prepped for the freshest inductees Flesh formed by the hands of the Master Given purpose in serving his needs The hordes of his evil increasing, the infection spread The ranks of debased never-ending Bound to the Master of the flesh  
9. Beginning of the End 02:15   instrumental
10. Human Erase 07:45
  As autumn falls they gather in the dead of night
A coven strong; the circle closed to raise their blight
The shadows long as daylight dawns within that green
As spirits mass a spell soon cast to reap

The drawing of the sigils - The sacrificial tithe
An end of men unleashed to rise
They speak the words of power - The ritual complete
Set free the death of life released

The veil is torn; the ragged forms erupt with light
A jagged beam of aching force into the sky
The seismic shift of ancient glyphs now brought to pass
As fate foretold they now behold at last

The world begins to tremble - Caught by untimely frost
A mist adrift upon the air - The clouds obscure the skyline
Denied both heat and light - The earth awash in weary fright

In fields becoming barren - Their wildlife put to flight
Infernos burn the edge of sight - Betrayed by dying science
Societies collapse - Dispersed the curse of nature's wrath

Death's scent on the wind - Only the rotten grin

Spread in a burning passion its rampant diseases reign
Dregs of the microbe awakened to purge from the lame
Mewling with pustules and roiling with boils
The luckless awaiting for the end of this mortal coil
Cracks from the fault lines forming - the apertures yawning wide
Tides of the bloodshed presiding the end of all life
Drawn to the bottom the weighted cascade
Under the surface deserted the bodies decay

Enter the burning gates - Face the despoiling fate
Therein a sentenced passed - Revenge recast

Receiving the judgement mankind stands
Forced to serve the earth they razed
Bade by the dictates of ancient gods
Souls constrained within the dirt

Essences cruelly twisted the formless reborn
Bound to the ascending green
Harvested life force planted in gathering seeds
Fuel for their residing life

Captured in living torment
Thoughts deserted in agony
Slowly siphoned of dying life force
Souls converted to newfound trees

Shoots rising to the sky - Climbing the soaring heights
Vines knot across the earth - Verdure's rebirth

The forests stretch on unbroken for miles and miles
A planet lacking influence of humankind
The creeping spread of flowerbeds beneath the trees
A monument unto the dead beneath
  45:17





Regular edition on black vinyl, with insert, poster, sticker, post card and download code.